sobota, 17 maja 2008

sobota, 12 kwietnia 2008

Nienawidzę mojej matki,

jej spojrzenia, jej wyrazu twarzy, który nie ma nic wspólnego z ludzkim. Każdy jej dotyk zabija we mnie chęć bycia samodzielnym i odpowiedzialnym za swoje życie. Odbiera mi chęć do zabawy, do cieszenia się z tego kim jestem.


Każdy jej dotyk to jak przywołanie do wieku niemowlęctwa, kompletnego braku możliwości działania.


Czasem myślę, ze moja matka chce, abym całe życie jej małym synkiem. Nie pozwolę jej na to.


Moja matka jest jak rozżarzony węgiel: parzy kiedy się go trzyma w rece. Jedyne wyjście to odrzucić go od siebie.


Czasem myślę, ze nie ma większego tchórza niż moja matka, który tak się boi odpowiedzialności i samodzielnego zycia. Rzygać się chce.

niedziela, 6 kwietnia 2008

Chcę zostać aktorem

Dawno tutaj niczego nie napisałem, nawet pomimo tego, że dostałem taki miły komentarz od natalki-piłkarki ;). Dziś tylko trzy słowa:
Chcę zostać aktorem.